Zapewne nie tylko ja, ale wszyscy fotografowie i graficy komputerowi na świecie w swojej pracy często spotykają się z wszechobecnym poczuciem, że Photoshop może wszystko, a nawet i rysowanie cyfrowe opiera się na posiadaniu na klawiaturze magicznego przycisku ‘make art’. Nie wspomnę o odwiecznej wojnie pomiędzy rysującymi/malującymi w technikach tradycyjnych, a tymi używającymi tabletu i kartki wirtualnej.

Podobnie jest i w fotografii. Laicy są przekonani, że rozmyte zdjęcie można uczynić ostrym, że można zrobić co tylko sobie stryjenka życzy. Oczywiście, Photoshop daje wręcz nieskończone możliwości i przykładowo wykonanie fotomanipulacji ograniczają tylko nasze umiejętności i wyobraźnia. Jednak granice tego, co możemy zrobić, są dla nas, obeznanych z warsztatem, dość jasne.

Każdy retusz należy wykonywać z mocnym przymrużeniem oka, biorąc szczególnie pod uwagę cel zdjęcia. Fotografii high fashion nie zostawimy bez mocnego retuszu skóry, a fotografii ślubnej bez dodania… lewitujących kwiatów i pary młodej na kanapie – są takie przypadki.
Często jednak zauważam, że profesjonaliści, mający warsztat techniczny w małym palcu, robią wszystko z automatu. Wystarczy kliknąć ‘play’ na liście zadań i PS sam wszystko zrobi. Zapisz, zamknij i już. Efekty mogą jednak być nie takie, jak oczekujemy.

Tutoriali na temat tego, jak wykonać wyostrzanie jest w internecie cała masa, więc nie będę się nad tym rozwodzić. Chciałabym jednak podkreślić pewne niuanse używania tej metody.

Kiedy i po co stosować wyostrzanie metodą ‘high pass’?

Warto zapamiętać jedną podstawową zasadę – nie wyostrzymy nieostrego zdjęcia! Wyostrzamy ostre zdjęcie ;]
Brzmi może trochę niedorzecznie, ale tak jest. Metodą tą możemy podkreślić niektóre szczegóły fotografii. Co warto wyostrzać? Zależy co mamy na zdjęciu. Przy portretach warto zwrócić uwagę na włosy i oczy, przy roślinach na szczegóły liści czy kwiatu. Robiąc makro owadów zwróćmy uwagę na skrzydełka i inne drobne części ciała zwierzątka etc.
Elegancko użyte wyostrzenie nie obejmuje całego zdjęcia, a jedynie wybrane elementy. Należy więc korzystać z masek warstw.

W którym momencie pracy sięgamy po wyostrzenie?

Po wstępnej obróbce i usunięciu zanieczyszczeń skóry, zbędnych elementów etc. A najlepiej jeszcze przed dalszą obróbką kolorów, światła etc. Mamy wtedy bazę, na której możemy pracować.

Niżej, na potrzeby mojego poradnika, przedstawiłam szybką obróbkę zdjęcia w kilku krokach.

Po wstępnej obróbce i wywołaniu zdjęcia z formatu raw otrzymujemy naszą bazę. W pierwszej kolejności wykonałam retusz niedoskonałości skóry i włosów. Do skóry użyłam seperacji częstotliwościowej, łatki oraz trybu soft light do wyrównania koloru. Niestety, widać po portrecie, że lampa po prawej stronie miała minimalnie mniejszą moc. Ale nie jest to teraz istotne, gdyż skupiamy się na wyostrzaniu, a nie światłach i szczegółach.

Po lewej zdjęcie bazowe, po prawej zdjęcie po retuszu skóry. Zabieramy się za wyostrzanie.

Na zdjęciu poniżej widać zastosowanie filtra na całej powierzchni zdjęcia. Jak widać uwidoczniły się szczegóły skóry twarzy, które chcieliśmy ukryć w pierwszej części retuszu. Zdecydowałam, że wyostrzeniu poddam włosy i oczy.

W tym celu na warstwie z wyostrzonym obrazem zamaskowałam wszystko poza wybranymi elementami.

Możemy operować dodatkowo kryciem warstwy, jeżeli wyostrzenie wydaje się być za mocne.

Na koniec wykonałam jeszcze kilka elementów nie związanych z wyostrzaniem i poprawiłam na szybko tło. Niestety moja modelka ma prawie białe włosy i wygląda dość anielsko. Oczywiście nad zdjęciem można jeszcze pracować, ale nie jest to celem tego poradnika.

 

 

Na koniec wszystkie kroki po kolei

 

Niebezpieczeństwa używania high pass

Jak każda operacja podbijająca szczegóły, stosowanie filtra górnoprzepustowego podbije nam swoistą ‘pikselozę’ obrazu, wyostrzy krawędzie. Nie każdy szczegół zdjęcia tego wymaga. Na przykładzie wyżej użyłam wyostrzania tylko na włosach i oczach modelki. Nie potrzebujemy wyostrzać skóry, którą raczej zwykle chcemy rozmyć i ukryć jej niedoskonałości, a nie je podkreślać. Konieczne jest więc stosowanie masek warstw i ukrywanie niepotrzebnych elementów. Można również operować kryciem warstwy, jeżeli wyostrzenie wydaje się nam za mocne.
Nawet mając zdjęcie w wysokiej rozdzielczości, przy dużej ilości drobnych szczegółów high pass się nie sprawdzi.
Poniższy przykład pokazuje, jak bardzo użycie wyostrzenia wyciągnęło szum ze zdjęcia (było robione w słabym świetle i przy dużej wartości ISO) i podbiło cienie. W tym konkretnym przypadku należy się zastanowić czy w ogóle użyć filtra, a jeśli już to na których elementach.

Pamiętajmy, żeby zawsze starać się robić jak najlepsze zdjęcie! Nie wmawiajmy sobie, że potem to poprawimy! Zaoszczędźmy sobie pracy i niezdrowego patrzenia w ekran!

 

High pass fast – step baj step

1. Powiel warstwę dwa razy (ctrl + j). Dla wygody dobrze jest obie warstwy zgrupować. W rezultacie otrzymujemy warstwę bazową oraz grupę z warstwami, na których będziemy pracować.
2. Na warstwie niższej, w grupie należy użyć rozmycia gaussowskiego (menu główne -> filter -> blur -> gaussian blur). Promień (radius) ustawiamy dość niski, tak aby ogólne szczegóły zdjęcia były widoczne. Tu wybrałam promień 9,0.
3. Przechodzimy na warstwę wyższą. Z menu głównego ponownie wybieramy filtry, a następnie inne (other) i górnoprzepustowy (high pass). Nie rozpisując się za dużo, filtr górnoprzepustowy przepuszcza sygnały (u nas piksele) powyżej zadanej wartości. Wybieramy wartość promienia (radius) identyczną, z jaką robiliśmy rozmycie. Tu 9.0.
4. W opcjach mieszania ustawiamy tryb mieszania warstwy wyższej na światło liniowe (linear light).
5. Scalamy naszą grupę w jedną warstwę.